Akrobacja część I

WSTĘP

O ile matematyka jest królowa nauk, o tyle akrobacja jest jeśli nie królową, to na pewno kwintesencją latania modelami RC. Pojęcie akrobacji lotniczej nie jest przypisane li tylko modelom stricte akrobacyjnym, ale zasięgiem swym obejmuje praktycznie wszystkie klasy latających modeli zdalnie sterowanych. Wszak elementy akrobacji znajdujemy w klasach modeli walki powietrznej zarówno napędzanych silnikami spalinowymi jak i elektrycznymi, w modelarstwie redukcyjno - makietowym, modelach halowych, modelach szybowców i motoszybowców, modelach FPV oraz wielu wielu innych.
W związku z tym w artykule tym będącym kontynuacją poprzednich traktujących o oblocie, regulacji i treningu, które głównie kierowane były do początkujących adeptów skupić chciałbym się na ogólnych aspektach tyczących tego szerokiego tematu nie wdając się w szczegóły ściśle związane z klasą modeli akrobacyjnych F3A.
Aby unaocznić różnorodność modeli akrobacyjnych kilka z nich przedstawiam na fotografiach poniższych.

Fotografia 1 przedstawia chyba to co w akrobacji najbardziej widowiskowe, czyli duży model napędzany silnikiem benzynowym w majestatycznym zawisie na śmigle praktycznie muskając grunt.

 
Foto.1                                                                                Foto.2
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

 
Foto.3                                                                                 Foto.4
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Obok na fotografii 2 przedstawiciel klasy modeli halowych, fotografia 3 ukazuje klasycznego balsowego Fun Flaya, zaś na fotografii 4 model motoszybowca do ekstremalnej akrobacji.

TYPOWE BŁĘDY POCZĄTKUJĄCEGO PILOTA
 
Chciałbym też wspomnieć o pewnym dość istotnym fakcie tyczącym samego napędu modeli. Gro producentów i konstruktorów do danego modelu zaleca określony silnik czy też napęd jako całość.
O ile modelem naszym jest model 3D, model halowy, głównym aspektem doboru napędu będzie jego moc, a raczej stosunek mocy do ciężaru modelu. Wartość ciągu statycznego powinna z dużym zapasem przewyższać wagę modelu.
Ma to związek głównie z figurami pionowymi, możliwością wykonania zawisu, czy też dynamicznym wyjściem z danej figury, czy też szybkiej ucieczki w przypadku modeli używanych do walki powietrznej. W przypadku modeli makietowych, modeli typu trener, czy też motoszybowców traktowanych w sensie tradycyjnym, napęd a właściwie jego moc nie są już tak restrykcyjne i mogą być mocno zróżnicowane, silnik nie musi mieć ciągu równoważącego masę modelu.
Ważnym w locie takimi modelami jest odpowiedni trening, dobra znajomość właściwości lotnych samego modelu i pewne zasady lotu tyczące głównie odpowiedniego doboru jego prędkości. Częstym błędem popełnianym przez pilota jest zbyt mała prędkość modelu, szczególnie uwidacznia się to w trakcie kręcenia pętli, w momencie gdy model znajdzie się w pozycji pionowej przed dojściem do szczytu i praktycznie już wytracił prędkość zaczyna nam się „zwalać” , pochylać na skrzydło. Błędem naszym była za mała prędkość samolotu. To samo tyczy się beczki, robimy ją pod wiatr z małą prędkością i w momencie gdy model jest w pozycji na żyletę zaczyna nam bokiem uciekać w dół. Remedium na takie sytuacje, gdy nasz napęd nie jest zbyt mocny jest wcześniejsze rozpędzenie modelu poprzez lekkie oddanie wysokości w dół, robimy to na maksymalnych obrotach silnika. Teraz wyrównujemy lot i szybko, aczkolwiek płynnie przechodzimy do figury właściwej. Oczywiście sama średnica pętli musi być odpowiednio dobrana do możliwości naszego modelu, modelem ze zbyt słabym napędem nie zrobimy dużej rozciągniętej pętli. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze gwałtowne machanie drążkami z maksymalnymi wychyleniami sterów. Do czego to prowadzi ?. Figury stają się załamane, model zostaje przy takowym naszym zachowaniu sukcesywnie wyhamowywany, niepotrzebnie tracąc swą energię. Gro pilotów przejawia w locie dziwny strach przed pochyleniem nosa modelu w dół, starając się za wszelką cenę utrzymać kadłub w pozycji poziomej na każdym etapie lotu. W momentach takich szarpią gwałtownie sterem wysokości znów powodując wyhamowanie modelu.
Jak z tym walczyć ? Trening, najlepiej trening akrobacji wykonany modelem szybowca. Tutaj nie mamy napędu, szybowiec jak żaden inny model uczy nas szacunku i stawia duże wymagania, które później procentują równym, płynnym i szybkim lotem. Celem naszym jest lot pochłaniający jak najmniej energii. Błędy które popełniamy sumują się, zamiast latać walczymy, boimy się samej prędkości. A właśnie utrata prędkości w najmniej odpowiednim momencie jest główną przyczyną każdej naszej katastrofy. Częstym widokiem jest szczególnie w trakcie dość silnego wiatru zawis modelu w miejscu. Model zaczyna nam się wahać, pochylać na skrzydło raz w jedną raz w drugą stronę cyklicznie holendrując. Próba kontrowania tego zjawiska lotkami może doprowadzić w pewnym momencie do gwałtownego poderwania któregoś ze skrzydeł i zwalenia się modelu prowadzącego szczególnie w modelach w układzie górnopłata do korkociągu. Holendrujący model pozbawiony prędkości postępowej jednocześnie obniża swój lot, tutaj znów popełniamy następny błąd polegający na zaciąganiu stery wysokości tak by utrzymać kadłub w poziomie. To stanowi kolejny przyczynek do niekontrolowanego zwalenia na skrzydło.

TRENING Z POMOCĄ SYMULATORA.
 
Pisząc o akrobacji nie sposób nie wspomnieć o symulatorach RC. Symulatory modelarskie nie są nowym wynalazkiem ostatnich lat, ich historia sięga początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Symulator sam w sobie jest doskonałym narzędziem treningowym w momencie,
gdy z racji aury, czy też pory roku latanie tradycyjne nie wchodzi w grę. Koszt latania symulatorem jest nie porównywalnie niższy od latania tradycyjnego, szczególnie gdy korzystamy z jakiegokolwiek symulatora darmowego. Innym dość istotnym aspektem takiej formy treningu jest możliwość zapoznania się wirtualnego z konkretnymi modelami.

 
Foto. 5
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Istnieje na rynku cała masa symulatorów odwzorowujących prawdziwe modele.
Na fotografii 5 ekran symulatora firmy Multiplex.
Polecam szczególnie jeden z lepszych, o ile nie najlepszy na dzień dzisiejszy symulator, jakim jest Real Flight. Ostatnia jego wersja sygnowana jest numerem 6.5. Więcej danych na temat tego programu pod adresem : http://www.modelmotor.pl/symulator-realflight-g6-5-mode-1-airplane-mega-pack.html
W komplecie otrzymujemy oprogramowanie, bonus z dodatkowymi modelami oraz sam nadajnik.
 Oto niektóre z cech tego symulatora :
 - Funkcja przewijania wstecz za pomocą przycisku Reset z możliwością zmiany przelotu (funkcja niezwykle przydatna np. podczas trenowania podejść do lądowania)
- Poprawiony realizm podczas uderzeń modelem o ziemię
- Funkcja "Heli Safety Alerts" informująca o błędach w pilotażu
- Funkcja szybkiej edycji parametrów modeli samolotów
- Funkcja pokazywania się śladów poruszania się końcówek skrzydeł i śmigieł
- Niezwykle realistyczna fizyka dymu
- Ulepszone efekty graficzne poruszającego się śmigła oraz nowe, bardziej realistyczne efekty dźwiękowe
- Więcej opcji w trybie multiplayer. Można spróbować swoich sił w dwóch nowych trybach walki powietrznej: DeadRinger TM oraz Hardcore Combat
- Tryb DeadRinger TM to super ciekawa rozgrywka walki powietrznej polegającej na jak najszybszym zaliczeniu "bramek" zawieszonych w powietrzu, jednocześnie unikając zestrzelenia przez przeciwników również próbujących pokonać daną trasę w jak najszybszym czasie.
- Tryb Hardcore Combat czyli standardowy tryb walki powietrznej, wzbogacony jednak o niezwykle ciekawy efekt "zaciemnienia" i chwilowej utraty przytomności, pojawiających się na ekranie zawsze wtedy gdy wykonujemy ewolucje powodujące silne przeciążenia i nagły wzrost siły G.
- Sky Grid - to "siatka" którą możemy wirtualnie "nałożyć" na przestrzeń w której latamy, pomagająca utrzymać poziomy lub pionowy tor lotu, a także znacznie ułatwiająca naukę np. precyzyjnych "pętli po kwadracie"
- TruFlo Wind Dynamics TM - Dobrze znana z poprzednich wersji opcja modyfikacji warunków pogodowych (w szczególności wiatru) została dodatkowo udoskonalona. Teraz oprócz kompletnej kontroli nad kierunkiem i siłą wiatru doświadczymy również chwilowych turbulencji i zyskujemy możliwość "złapania" kominów termicznych.
Dzięki symulatorowi RC mamy możliwość przećwiczenia programu akrobacji, daje nam on fantastyczną szansę na trenowanie poszczególnych figur, czy też całego programu lotu. Dodatkowo bezstresowo dzięki temu możemy wspinać się na coraz wyższe poziomy swych umiejętności z racji tej, że nie wisi nad nami widmo doszczętnie rozbitego modelu w przypadku popełnionego błędu. Znacznie łatwiej jest nam po takim przygotowaniu spróbować swych sił np. w zawisie, locie nożowym, czy też niskim przelocie na plecach.
Nie zależnie od tego która z klas modelarskich jest naszym celem, właśnie symulator cel ten nam przybliża.

WIDOCZNOŚĆ MODELU.
 
W akrobacji, jak w żadnej innej dziedzinie latania RC istotną sprawą jest doskonała widoczność modelu w powietrzu i bezproblemowe rozróżnianie jego położenia. Temat dość kontrowersyjny, wszak zależny głównie od własnych preferencji, wieku i co najważniejsze jakości własnego wzroku oraz wpływu otoczenia i pogody. Wszak model inaczej wygląda na tle bezchmurnego nieba, a inaczej na tle szarówki.
Kiedy model jest dla nas najlepiej widoczny ? Jakie stosować kolory, by był wyraźny z dużej odległości ?
Jaki na to wszystko ma wpływ pogoda pomijając oczywiście deszcz, śnieg i mgłę. Jak bezbłędnie określić położenie modelu w przestrzeni ?, bo to akurat jest chyba najistotniejsze.
Niektórzy preferują wzorzystą górę modelu i jednolity kolorystycznie spód, inni malują górę modelu w kolorze jasnym np. żółtym , dół zaś w ciemniejszym typu czerwony, czy też ciemny pomarańczowy. Sam preferuję po latach walki z samym sobą zdobienie dołu modelu szerokimi pasami o kontrastowych barwach. Co mi to daje ?. Otóż patrząc na model w locie z większej odległości nie muszę się nagle zastanawiać czy dół był w tym modelu ciemniejszy czy jaśniejszy, a może akurat było na odwrót. Wystarczy, ze widzę wyraźne pasy. Oczywiście w przypadku modeli makiet nie jest to takie proste, wszak budując makietę jesteśmy też od razu skazani na jakiś wzór malowania, jednak w przypadku innych modeli proponuje właśnie takowe malowanie modeli.
Fotografia 6 obrazuje nam taką sytuację.
Świadomie umieściłem na jednym obrazie kilka modeli. Modele te były fotografowane w podobnych warunkach i z podobnej odległości i od razu daje się zauważyć te, które mają pasy na płacie.
Od razu wiemy czy widzimy spód modelu, czy też model widziany jest z górnej strony. Oczywiście możemy zastosować inny motyw, na przykład kilka kół, lub szachownicę. Ważne by trzymać się takiej ściśle określonej zasady praktycznie dla wszystkich swych modeli.


Foto. 6
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

AKROBACJA – FIGURY PODSTAWOWE

Istotna uwaga dla amatorów akrobacji, niezależnie od tego czy latamy F3A, halowo, ESA, czy też motoszybowcami, podstawą wszelkiej akrobacji jest perfekcyjne opanowanie lotu prostoliniowego. Lot prostoliniowy stanowi podstawę praktycznie wszystkich figur, jest też przerywnikiem pomiędzy nimi. Stąd tak ważna jego rola, oczywiście mówimy o locie w różnych warunkach, czyli pod wiatr, z wiatrem oraz z wiatrem bocznym.
Jak wcześniej wspomniałem artykuł ten traktuje o akrobacji ogólnie, więc nie będę na tym etapie opisywał wszystkich figur, czy też posługiwał się symbolami ARESTI, które stanowią niejako język wszystkich pilotów akrobacyjnych.
Pełny lot akrobacyjny w zakresie wykonania praktycznie wszystkich figur zapewni nam model, w którym sterowane są wszystkie powierzchnie sterowe, czyli ster wysokości, ster kierunku oraz lotki. Oczywiście możliwe jest wykonanie akrobacji modelem pozbawionym przykładowo steru kierunku, gdzie pracujemy tylko wysokością i lotkami, wykonamy takim modelem pętle, beczkę, lot plecowy. Jednak model taki pozbawia nas możliwości lotu na żyletkę, czyli na boku kadłuba oraz beczek sterowanych. To samo tyczy modelu pozbawionego lotek, wykonamy nim pętlę , wykonamy poziomą spirale przypominającą beczkę jednak z racji powiększonej stateczności takiego modelu będziemy mieć duże problemy z wykonaniem lotu plecowego, nie wykonamy też beczek akcentowanych czy tez beczek powolnych.

Pętla wewnętrzna.
Figurę tę wykonujemy generalnie w locie pod wiatr, daje nam to większe prędkość postępową względem powietrza. Wchodzimy w pętlę z lotu poziomego lub traktujemy ją jako kontynuacje innej figury. Model rozpędzamy do pełnej prędkości ( punkt 1 ) o ile nie miał jej z wyjścia z figury poprzedniej, zaciągamy lekko ster wysokości w górę ( punkt 2 ).
Jeśli jest to szybka pętla o małej średnicy przytrzymujemy model na tak wychylonym sterze wysokości praktycznie do końca figury. W przypadku wolniejszej i rozciągniętej pętli
przed osiągnięciem szczytu, gdy model jest już „prawie do góry nogami” zmniejszamy obroty silnika i prostujemy ster wysokości na moment. Pop czym znów lekko zaciągamy i dodajemy gazu.


Foto. 7
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Przed dojściem ponownie do punktu 2 równamy lot i kontynuujemy go po prostej.

Pętla zewnętrzna.
 Figura podobna do poprzedniej, wykonywana na większej wysokości. Nie każdy model potrafi ją poprawnie wykonać. Pętlę zewnętrzną rozpoczynamy od rozpędzenia modelu ( punkt 1 ). Następnie oddajemy ster wysokości lekko w dół, zmniejszamy obroty silnika, gdy model osiągnie punkt dolny i znajduje się na plecach zwiększamy do maksimum obroty silnika i na zaciągniętym w dół sterze wysokości wspinamy się do punku wyjścia ( punkt 2 ).
Równamy zazwyczaj dając lekki impuls na wysokości zaciągając na moment płynnie wysokość w górę.
W opisie tym pisze o pracy silnikiem, jednak figury te przy odpowiednim zapasie prędkości mogą być wykonane bez potrzeby operowania gazem, czego przykładem jest ich realizacja modelem szybowca.

 
Foto. 8
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Lot odwrócony - plecowy
 
Figura ta pomimo swej prostoty jest bardzo widowiskowa, szczególnie gdy wykonywana jest na niskim lub też bardzo niskim pułapie. W figurze tej widoczne są od razu wszystkie błędy pilota.
Wejście w lot plecowy może odbyć się na kilka sposobów , jednym z prostszych jest półbeczka widoczna na fotografii 9.
Po rozpędzeniu modelu w locie prostym ( punkt 1 ) lub po wyrównaniu wyjścia z innej figury na moment dajemy impuls lotkami. Jeśli robimy szybkie przejście do lotu plecowego praktycznie czekamy aż model wywróci się. W punkcie 3 lekko oddajemy ster wysokości w dół tak by model wyrównał lot i nie tracił wysokości. Operując teraz lekko wysokością i obrotami staramy się utrzymać prostoliniowy lot plecowy.


Foto. 9
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Jeśli model posiada większy zapas stateczności ( głównie górnopłaty ) może też dojść potrzeba delikatnych ruchów korekcyjnych lotkami.
Drugim sposobem wejścia w „plecy” jest półpętla. Fotografia 10. Rozpędzamy model ( punkt 1 ) i przechodzimy w gwałtowne wznoszenie jak w wejściu w pętlę, czyli zaciągamy ster wysokości w górę. Postępowanie tutaj znów zależy od tego czy wejście ma być szybkie, czy też raczej zwolnione i majestatyczne. W wejściu szybkim praktycznie, gdy znajdziemy się na plecach oddajemy na moment ster wysokości w druga stronę i przechodzimy płynnie w lot plecowy. Wejście wolne będzie wymagało pilnowania i kontrolowania obrotów silnika pomiędzy punktami 2 i 3,oraz mniejszych i płynniejszych ruchów sterem wysokości. Oczywiście wejście w plecy można też zrealizować innymi metodami. Przykładowo rozpędzamy model w locie pionowym w dół i równamy lot przechodząc na plecy.


Foto.10
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Beczka szybka zwana też autorotacyjną.
Uwidoczniona na fotografii 11.
Figura ta charakteryzuje się tym, że wykonywana jest na stałym wychyleniu lotek. Model wykonuje szybki obrót spiralny kadłubem niejaki po stożku. Po rozpędzeniu modelu ( punkt 1 ) na moment przechodzimy we wznoszenie, krótki i płynny impuls sterem wysokości w górę, po czym od razu wychylamy lotki i trzymamy je do końca figury. Lotki prostujemy. Możemy też mając odpowiedni zapas wysokości i prędkości wykonać kilka zwitek. Prawidłowo wykonana beczka powinna mieć swój początek i koniec na tej samej wysokości.


Foto. 11
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Beczka szybka pozytywna - snap roll
W locie poziomym szybkim lub po rozpędzeniu się w dół jednocześnie redukujemy obroty silnika i gwałtownie zaciągamy ster wysokości w górę, po czym jednocześnie wychylamy lotki i ster kierunku w tą sama stronę. Model wykonuje coś na kształt nie kontrolowanego obrotu, figura ta zwana jest w niektórych kręgach „szmatą” lub „wywróceniem flaków”
 
Beczka szybka negatywna – snap roll
 Wykonywana tak samo jak pozytywna, z tym że lotki i kierunek wychylane są w przeciwne strony.

Beczka powolna.
Bardzo atrakcyjna i widowiskowa figura. W jej wykonaniu udział biorą sekwencyjnie wszystkie powierzchnie sterowe. Kolejne punkty opisy tyczą poglądowego rysunku 11.
Wejście rozpoczynamy tradycyjnie rozpędzonym modelem ( punkt 1 ) Lekko wychylamy lotki, po obróceniu modelu o mniej więcej 45 stopni lekko wychylamy ster kierunku przeciwnie do lotek i lekko zaciągamy ster wysokości. Pogłębiamy kierunek jednocześnie cofając wysokość do neutrum. Model znajduje się w punkcie 2, leci na boku kadłuba, czyli tradycyjna żyleta. Cofamy ster kierunku i oddajemy ster wysokości od siebie. Model znajduje się na plecach. Cofamy płynnie wysokość i wychylamy kierunek znów w stronę przeciwną do lotek. Model osiąga znów pozycje na żyletkę ( punkt 4 ). Znów płynnie cofamy kierunek i jednocześnie zaciągamy wysokość. Przed samym dojściem modelu do poziomu ( punkt 5 ) ustawiamy lotki w neutrum i cofamy wysokość. Model leci prosto. Jest to jedna z trudniejszych figur wymagająca precyzyjnego zgrania ze sobą w odpowiednich momentach wszystkich powierzchni sterowych.
Przy pierwszych próbach ćwiczymy ją na lekkim locie wznoszącym samymi lotkami i podpierając się sterem wysokości.
Jeśli to opanujemy, dodajemy do tego wszystkiego ster kierunku.
 
Beczka akcentowana.
Kwintesencja beczek w mojej opinii, niesamowicie widowiskowa i spektakularna o ile jest wykonana poprawnie i równo.
Wykonywana jest technicznie jeśli chodzi o ruchy drążkami dokładnie tak samo jak beczka powolna. Różnica polega na chwilowych zatrzymaniach lotkami obrotu modelu wokół swej osi co 90 stopni lub co 180 stopni.
Wygląda tez fantastycznie w locie pionowym zarówno w dół, jak i w locie wznoszącym.
Beczki pionowe wykonujemy zgodnie z zasadą – w dół na minimalnych obrotach silnika, w górę na maksymalnym gazie.
 
Immelman.
Figura ta jest sumą półpętli i półbeczki.
Lecąc pod wiatr wykonujemy wejście w pętlę, w momencie gdy model jest na szczycie pętli i znajduje się w locie plecowym wykonujemy półbeczkę.
 
Wywrót.
Jest to figura odwrotna do Immelmana. Zmniejszamy w locie poziomym obroty silnika i wykonujemy półbeczkę i zaraz za nią półpętlę wewnętrzną jednocześnie redukując do minimum obroty silnika.
 
Przewrót bojowy zwany też ranwersem.
Wejście z lotu poziomego, zaciągamy wysokość i robimy pierwszą ćwiartkę pętli, równamy ster wysokości i model zaczyna lecieć pionowo w górę. Zmniejszamy obroty, model zwalnia i w końcu się zatrzymuje. Teraz dajemy impuls na sterze kierunku. Model obraca się o sto osiemdziesiąt stopni i zaczyna rozpędzać się w dół. Na wysokości wejścia robimy ponowną ćwierć pętlę o takim samym promieniu jak pierwsza i przechodzimy do lotu poziomego w kierunku przeciwnym. Figura ta wymaga dokładnego zgrania i dobrania wychyleń steru kierunku i obrotów silnika.
Ważne by zaczynała i kończyła się na tej samej wysokości.
 
Opisane figury stanowią podstawę i absolutnie nie wyczerpują tematu akrobacji lotniczej.
Wymagają systematycznego treningu. Trening zaś w początkowym stadium nie powinien opierać o chęć wykonania ich wszystkich w każdym locie. Gdyż z początku bardziej to będzie przypominać „młócenie powietrza”.
Ćwiczymy wpierw opanowanie do perfekcji każdej z nich z osobna, dopiero w następnym etapie ćwiczymy ich połączenia, przejścia jednych w drugie itd.
W następnym etapie możemy trenować figury w figurach, czyli łączyć ze sobą pętle i beczki, czego przykładem może być tak zwana ósemka kubańska.


 wrzesień  2014,  Tomasz Motyl "Motylasty", Zdjęcia: archiwum własne