EPP - technika malowania

EPP – malowanie - farby.

Ostatnią fazą budowy modelu w przypadku EPP jest jego malowanie, wszak model ma nie tylko latać, ma też odpowiednio wyglądać stanowiąc wizytówkę modelarza.
Malowanie pozwala nam uzyskać w miarę dokładne odwzorowanie głównie w przypadku modeli "makietowych", jest też chyba techniką najbardziej czasochłonną i co należy podkreślić wymagającą odpowiedniego usprzętowienia. Powiedzmy sobie od razu, struktura EPP szczególnie tego ciętego termicznie i później szlifowanego nie jest najlepszym tworzywem do nakładania powłok lakierniczych, zupełnie inaczej zaś wyglądają modele elaporowe z zestawów o gładkiej i równej powierzchni.
W artykule tym chciałem przybliżyć moje doświadczenia opisując używane przeze mnie farby, sprzęt, oraz przedstawić sposób nanoszenia na modele różnego typu napisów, ornamentów i znaków. Głównie tyczy to modeli klasy ESA, których różnorodność tak cieszy oko i czasami wpływa na ocenę modelu. Do samego malowania możemy użyć różnych technik i narzędzi począwszy od tradycyjnego pędzelka, poprzez wałki z gąbki , farby w sprayu, a kończąc na aerografie. Malowanie pędzlem i wałkiem nie nastręcza jakichkolwiek problemów i opisywanie posługiwania się nimi chyba jest w tym momencie zbędne. Pragnę jedynie powiedzieć, że w przypadku krycia w ten sposób dużych powierzchni, nawet całych modeli daje nam przyrost masy modelu większy, niż w przypadku posługiwania się aerografem.
Farby stosowane do malowania zarówno pędzlami jak i aerografami obejmują swym zasięgiem produkty na osnowie olejnej, osnowie wodnej jak i bardziej agresywne w działaniu, czyli akryle dwuskładnikowe (lakier + utwardzacz) i farby nitro. Wszystkie te produkty są zupełnie bezpieczne dla EPP i nie powodują z nim jakiejkolwiek reakcji. Jedynie w przypadku modeli elaporowych zwracam uwagę na wcześniejszą próbę w miejscu nie widocznym. Może się okazać, ze sam lakier zareaguje z tworzywem. Jakich farb używać? O tym decyduje sam efekt jaki chcemy uzyskać oraz cena samej farby.



Foto 1.
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

W przypadku modeli ESA, makiet, modeli „wojennych”, gdzie zależy nam na dobraniu stosowanej dla danego samolotu barwy kamuflażu najrozsądniejszym będzie nabycie farb dedykowanych. Tutaj mamy do wyboru całą paletę farb modelarskich olejnych takich firm, jak HUMBROL, REVELL, PACTRA, TESTORS i wielu innych. Możemy dokładnie dobrać odcień do danego samolotu, okresu historycznego w którym latał, teatru działań na którym był stosowany. Posłużyć możemy się też farbami akrylowymi firm TAMIYA, VALLEJO, GUNZE itp. na osnowie wodnej. W przypadku innych modeli, czy też chęci dobrania koloru czy też uzyskania własnego odcienia możemy odpowiednią farbę wymieszać we własnym zakresie. Podstawą będzie w tym przypadku biały lakier akrylowy firmy DEKORAL, który mieszamy z odpowiednimi pigmentami. Możemy też mieszać pomiędzy sobą DEKORAL i TAMIYĘ. Plusem takiego sposobu jest jego koszt, gdyż farby modelarskie są znacznie droższe od ogólnodostępnych w marketach dla majsterkowiczów farb akrylowych. Emalie w aerozolu (sprayu).
Tutaj mamy zupełną dowolność w zakresie kolorystyki jak i samego typu lakieru. Rozróżniamy farby wodne (ECO), akrylowe, nitro (MOTIP), farby olejne. Gro firm modelarskich również konfekcjonuje swoje lakiery w postaci aerozolu. Lakiery dostępne są zazwyczaj w marketach typu Castorama, Obi, Praktiker jak i sklepach typowo modelarskich w pełnym asortymencie barw, odcieni i powierzchni, czyli farby matowe lub błyszczące. Plusem aerozoli jest możliwość natychmiastowego użycia, jednak dają one powłokę grubszą od aerografu i nie sposób nimi uzyskać takiej precyzji w malowaniu.



Foto 2.
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty" 

Ostatnim składnikiem stosowanym w malowaniu modeli EPP jest płyn do podłóg, tradycyjny SIDOLUX. Zadaniem tego środka jest zabezpieczenie powłoki lakierniczej przed ścieraniem. To nic innego jak bezbarwny lakier akrylowy dający twardą i mocną powłokę. Rozprowadzamy go za pomocą gąbki, szerokiego pędzla o miękkim włosiu, lub co wydaje mi się najlepsze aerografem. Płyn ten również niejako spaja ze sobą różnice wynikające z powierzchni powłoki, które mogą powstać w wyniku użycia na modelu farb o różnych osnowach. W przypadku gdy użyjemy obok siebie matowej farby Humbroll i farby akrylowej różnice te będą dość widoczne, pokrycie tego miejsca SIDOLUXEM powoduje ich zanik.
 


Foto. 3.
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
EPP – malowanie - aerografy.
 
Jednym z podstawowych narzędzi malarskich w pracowni modelarza jest aerograf. Aerografy generalnie dzielimy na grawitacyjne, gdzie farba podawana jest od góry, podciśnieniowe z podawaniem ze zbiorniczka dolnego, jedno funkcyjne (Single Action) – w których mamy możliwość jedynie regulowania ciśnienia i dopływu powietrza, dwu funkcyjne (Double Actio) z regulacją dopływu powietrza i farby. W praktyce modelarza RC najprzydatniejszym będzie aerograf dwu funkcyjny. Wymiarowo taki, który zarazem pozwala na malowanie większych powierzchni, jak i bardziej precyzyjnych prac.



Foto.4
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Fotografia 4 przedstawia jeden z najtańszych aerografów teoretycznie dwu funkcyjny, z bardzo ograniczoną możliwością regulacji strumienia farby. Jest to tradycyjne „dolnopłuk”. Obok butla z Propanem. W zestawie aerografu znajdziemy przewód, przejściówkę do zasilania z butli, pojemniki do mieszania farby, pipetę. Na początek do grubszych prac zestaw taki jest zupełnie wystarczający.
Odpowiednikiem takiego aerografu jest dostępny w naszej firmie aerograf AZTEK – zestaw dla początkujących. http://modelmotor.pl/aerograf-aztek-podstawowy-zestaw-dla-poczatkujacych.html


 
Foto.5
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Fotografia 5. przedstawia aerograf dwu funkcyjny pozwalający na bardziej precyzyjne malowanie z kontrolą dostępu powietrza i kontrolę ilości farby. Polecam tutaj aerograf AZTEK z doskonałym wyposażeniem i wysoką precyzją samego użytkowania. Aerograf dostępny jest pod adresem: http://modelmotor.pl/aerograf-aztek-dwufunkcyjny-zestaw-dla-sredniozaawansowanych.html.
Typowy aerograf modelarski dedykowany dla modelarzy „plastikowych”, umożliwiający wszystkie regulacje łącznie ze wstępną regulacją maksymalnego ciśnienia na dolocie do aerografu. Aerografem tego typu namalujemy praktycznie wszelkie precyzyjne napisy, ornamenty i znaki na modelu. Polecam tutaj aerograf AZTEK w zestawie profesjonalnym: http://modelmotor.pl/aerograf-aztek-profesjonalny-metalowy-zestaw.html
 
 
Foto. 6
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

EPP – malowanie – technika użycia aerografu.
 
Prawidłowe posługiwanie się aerografem, jak i malowanie farbami w aerozolu rządzi się swoimi prawami. W przypadku aerografu najważniejszy jest odpowiedni dobór konsystencji danej farby. Farba nie powinna „pluć” z dyszy aerografu, jeśli to następuje to znaczy że mamy albo za małe ciśnienie, albo sama farba jest za gęsta. Z kolei zbyt rzadka farba powoduje jej ściekanie z powierzchni malowanej, tworząc „zalewki”. Samo malowanie polega na kilkukrotnym pokryciu cienkimi warstwami, zamiast jednokrotnym pokryciem warstwą grubszą. Istotnym jest malowanie po warstwach suchych.
 

 
Foto.7
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

W przypadku farb w aerozolu nie mamy wpływu na jej gęstość, a jedynie na ilość, czyli grubość kładzionej warstwy. Na fotografii 7 widzimy sposób prowadzenia aerografu (spray'u). Prawidłowe prowadzenie to jednostajne prostopadłe do powierzchni ruchy aerografem. Staramy się aerograf prowadzić z tą samą prędkością. Górna sekwencja pokazuje nam zły sposób, gdzie aerograf praktycznie nie zmienia pozycji względem powierzchni malowanej, a jedynie zmienia się jego kąt w stosunku do tej powierzchni, jest to ruch wahadłowy, który spowoduje, że w obszarze środkowym uzyskamy grubszą warstwę lakieru, a na brzegach warstwę cieńszą. Może tutaj dojść do „zalania” w części środkowej malowanej powierzchni.
 
EPP – malowanie – technika malowania.
 
Modelarstwo to sztuka, głównie myślenia, dlatego też odpowiednie myślenie staje się nieodzowne na etapie malowania. Już na samym wstępie trzymamy się zasady „krycia barw”, czyli barwy jaśniejsze malujemy na początku i pokrywamy je stopniowo barwami i odcieniami ciemniejszymi. Niektóre kolory są bardziej kryjące, inne mniej, zależne jest to też od samego producenta danej farby, np. żółty TAMIYI bez problemów pokryje nam wcześniej nałożony kolor ciemnoszary, pomimo tego, że jest znacznie jaśniejszy. Kolor czerwony natomiast już pokrywa gorzej, a jego odcień jest ciemniejszy. Tutaj liczy się nasze doświadczenie i warto czasami notować na przyszłość jak dana barwa czy też farba się zachowuje.
Model zaczynamy malować od pokrycia go kolorem głównym wiodącym na modelu lub jednolitym kolorem szarym, który w tym momencie traktujemy jako kolor podkładowy. Następnie po wyschnięciu nakładamy kolejne barwy zgodnie ze schematem malowania danego egzemplarza modelu. Na fotografiach poniższych kolejne kroki w postępowaniu, gdzie efektem końcowym miał być model z namalowanym płomieniami ognia na skrzydłach i kadłubie. Oczywiście widzimy już, że pewne elementy wcześniej malowane są jako elementy osobne. W tym przypadku maska silnika i obramowanie kabiny pilotów.
 
Etapy malowania.
 
Cały model pokryty zostaje z pomocą aerozolu MOTIPA na kolor ciemnopomarańczowy. Wcześniej malowana była maska i kabinka. Elementy te zostały chwilowo przytwierdzone do modelu w celu zobrazowania całości.
Model kryty był trzema warstwami lakieru, gdyż akurat ten kolor MOTIPA jest słabo kryjący i dopiero warstwa trzecia spowodowała zakrycie wszystkich prześwitów.
 
 
Foto.8
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
W kolejnym etapie po wyschnięciu koloru bazowego nałożony został aerografem kolor czarny na powierzchni spływu płata. Zarys płomieni wcześniej został wycięty na kawałku tekturowego szablonu. Szablon był przytwierdzony na czas malowania szpilkami modelarskimi. Akurat w tym momencie gdy dojdzie nam do podlania farby pod szablon tragedii nie ma. Czarny kolor jedynie stanowi niejako bazę pod zarys płomieni.
 
 
 
 
Foto.9
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Teraz aerografem wyprowadzam przejścia od czerwonego do czarnego. Robiąc to kolejnymi mieszankami farby brązowej uzyskanej z wymieszania czerwonej i czarnej.
Wszystko to było malowane farbami wodnymi PACTRA. Cały czas posługuję się poglądowym zdjęciem płomieni ognia, gdzie widzę ich rozkład i przejścia pomiędzy barwami. Każdy kolejny model to nabywanie praktyki w posługiwaniu się kolorem, odcieniem. Proponuję nie rzucać się od razu na trudne tematy.


 
Foto.10
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

W momencie gdy nie jesteśmy pewni uzyskanego efektu wcześniej ćwiczymy daną technikę na kawałku białej tektury lub kawałku płyty EPP.
 
Etap ostatni to nakładanie barwy żółtej symulującej same płomienie, dodatkowo na krawędź natarcia została nałożona barwa czarna. Tak samo został pomalowany statecznik poziomy. W tym przypadku już nie stosowałem szablonu, tylko malowałem z ręki. Na samym końcu możemy na modelu umieścić znaki, napisy i ornamenty, których sposób malowania poniżej. W przypadki tego modelu i tego malowania, gdzie nie ma praktycznie ostrych przejść pomiędzy barwami możemy spokojnie całość robić bez jakiegokolwiek maskowania. Jedynie precyzja prowadzenia decyduje o efekcie końcowym.


 
Foto.11
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Sprawa ma się zupełnie inaczej w przypadku ostrych przejść pomiędzy barwami. Tutaj czas poświęcony na samo malowanie jest tylko ułamkiem tego co musimy poświęcić na zasłanianie powierzchni. Do zasłaniania używamy taśmy malarskiej papierowej. EPP ma to do siebie, że wszelkie inne taśmy biurowe, taśmy przezroczyste absolutnie nie trzymają się powierzchni, jedynie taśma papierowa malarska lub taśma dwustronna.
Na fotografii12 dolna powierzchnia płata modelu halowego malowana farbami modelarskimi PACTRA.



Foto.12
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Malowanie owiewek, masek, obramowań kabiny i innych elementów. W przypadku tych elementów musimy zwrócić uwagę na fakt z jakiego materiału te dodatki są zrobione. W przypadku elementów plastikowych z ABS-u i innych tworzyw reagujących z nitro i acetonem jesteśmy ograniczeni do posługiwania się jedynie lakierami wodnymi lub olejnymi. Elementy przed malowaniem odtłuszczamy z pomocą benzyny ekstrakcyjnej i zabezpieczamy taśmami malarskimi. Dopiero tak przygotowaną powierzchnię możemy lakierować. I tutaj najlepiej sprawdzają się farby typowo modelarskie.


 
Foto.13
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
EPP – malowanie – techniki tworzenia napisów, ornamentów i znaków.
 
Po pomalowaniu modelu dowolną z technik (spray, aerograf) przystępujemy do jego wykończenia umieszczając na nim odpowiednie godła, napisy, znaki.
Prace rozpoczynamy od wykonania stosownych do tego szablonów w odpowiedniej skali dla danego egzemplarza modelu. Podstawę stanowi tu zebrana odpowiednia dokumentacja zdjęciowo i rysunkowa. Na bazie tej dokumentacji rysujemy ręcznie lub stosując komputer szablony znaków i ornamentów, które będą nam potrzebne. Szablony te rysujemy (drukujemy) najlepiej na papierze kredowym lub cienkiej tekturze lub kartce z bloku technicznego.



Foto.14
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Papier takowy mniej chłonie farbę w procesie malowania, jest sztywniejszy. W moim przypadku używam komputera, programu CorelDraw i drukarki atramentowej. Możemy do tego też użyć dowolnego darmowego programu typu CAD lub innego do grafiki wektorowej. Tak wydrukowany (narysowany) szablon od strony dolnej pokrywam taśmą dwustronną. Szablon ten mogliśmy od razu drukować na papierze samoprzylepnym, jednak papier taki jest dość cienki, dodatkowo zastosowane w nim podłoże klejowe nie łapie EPP odchodząc od niego. Oczywiście nie musimy szablonu do modelu przyklejać na całej powierzchni. Wystarczy jedynie dobrze dokleić go na samych brzegach ornamentu, napisu.
 
 
 
 
Foto.15
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Istotnym jest dokładne przemyślenie w jaki sposób dany znak będziemy malować. Pamiętać musimy o odpowiedniej kolejności nakładania kolejnych warstw i kolorów, czyli zaczynamy od koloru najjaśniejszego i zazwyczaj tła. Na fotografii 16 z lewej strony szablon do pokrycia tła. Szablon taki wycinamy po wcześniejszym pokryciu go taśmą od spodu z pomocą ostrego skalpela, łamanego nożyka etc. Bardzo pomocną jest mata do cięcia firmy OLFA. Samo cięcie wykonujemy ręcznie pomagając sobie metalowymi linijkami, ekierkami. Robimy to maksymalnie precyzyjnie.


 
Foto.16
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Tak wycięty szablon po zdjęciu spodniej części warstwy papieru zabezpieczającego przyklejamy w odpowiednim miejscu na modelu zgodnie z dokumentacją. Obszar poza szablonem zabezpieczamy przed ewentualnym pomalowaniem zasłaniając go papierem i taśmą malarską. Przystępujmy do malowania tła. Konsystencja farby powinna być maksymalnie gęsta, na jaką pozwala nam aerograf i dobrane ciśnienie. Ważne jednak by aerograf nam nie pluł ale malował. Aerograf prowadzimy idealnie prostopadle zgodnie z wcześniej opisanym sposobem posługiwania się aerografami.


 
Foto.17
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Malowanie zaczynamy od krawędzi ornamentu, nakładamy cienką warstwę - mgłę, nie pozwalając na to, by powłoka farby się "skropliła", gdyż zacznie nam "penetrować" wpychając się pod szablon i utworzy nam zacieki, które niweczą całą naszą pracę. Co ważne, nadmienić pragnę iż sztuczki te nie udadzą nam się w większości przypadków z farbami w aerozolu, ich mała gęstość od razu spowoduje wejście pod szablon.
W czasie, gdy schnie pierwsza warstwa podkładu wycinamy resztę szablonu dbając o maksymalną precyzję tej operacji, wszak od tego zależy efekt finalny, który chcemy uzyskać. W przypadku gdy chcemy danego szablonu użyć kilkukrotnie możemy go zabezpieczyć poprzez wcześniejsze pokrycie SIDOLUXEM. Taki komplet spokojnie wystarczy nam na pokrycie kilku modeli, pod warunkiem, że będziemy się z nim ostrożnie obchodzić.

 
 
Foto.18
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Po wyschnięciu pierwszej warstwy podkładu zgodnie z dokumentacją naklejamy kolejne elementy szablonu na model. W tej chwili już jesteśmy na etapie malowania, proponuję jednak znacznie wcześniej rozpisać sobie sposób postępowania, kolejność nakładania szablonów, niejako stworzyć schemat. To zabezpieczy nas przed błędami i zaoszczędzi masę czasu. Operacja ta wymaga znów dokładności z naszej strony, trzymania wszelkich wymiarów i odległości pomiędzy elementami.
 
 
Foto.19
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Absolutnie w pracy nie spieszymy się, lepiej kilkukrotnie coś przyłożyć, dopasować i dokleić, niż później poprawiać całość prac. Szczególnie w przypadku ornamentów wielokolorowych ma to duże znaczenie. Pokrywamy miejsce malowania kolejną warstwą lakieru. Znów malujemy cienkimi warstwami zaczynając od brzegów, następnie wypełniając tło. Cały czas zwracamy uwagę na precyzję ruchów aerografem, jego równe, jednostajne prowadzenie i prostopadłość do malowanej powierzchni. Jakakolwiek "nonszalancja", niedokładność, czy też pośpiech przy tej operacji uwidoczni się natychmiast po zdjęciu szablonu. Jeszcze raz podkreślę, nie malujemy za "jednym zamachem" jednej grubej warstwy, bo to spowoduje wpenetrowanie farby pod szablon.


Foto.20
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Powierzchnia malowana EPP jest niejednorodna, nie jest gładka, jest tam cała mas "kraterów", dziur, wzniesień, które tylko tej penetracji ułatwiają bieg. Model kryjemy kilkoma cienkimi warstwami, czekając aż każda z nich wcześniej wyschnie. Nie spieszymy się. Dokładnie w ten sam sposób co ornamenty malujemy na modelu wszystkie napisy, odznaczenia, godła pułkowe i inne znaki. Obok na fotografii widzimy sposób nanoszenia napisu. Za każdym razem czekamy aż warstwa poprzednia wyschnie, z uporem maniaka będę powtarzał jak mantrę, kilka cienkich warstw zamiast jednej grubej i prostopadle prowadzony aerograf z farbą o odpowiedniej gęstości.
 
 

Foto.21
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
P-51 D Mustang w malowaniu z okresu kampanii włoskiej 1944 roku. Model klasy ESA. Całość została wpierw pokryta srebrnym MOTIPEM w sprayu, jest to lakier do malowania felg na osnowie nitro szybkoschnący. Następnie żółtą TAMIYĄ malowałem usterzenie po wcześniejszym zasłonięciu reszty kadłuba i płatów. Użyłem aerografu "dolnopłuka" z racji na dość dużą powierzchnię malowania. Reszta to aerograf KAGER – tło, białe gwiazdy malowałem białym DULUXEM, niebieski kolor to ten sam DULUX wymieszany z niebieskim barwnikiem.



Foto.22
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Napis WD malowany TAMIYĄ Olive Drab + Olive Green. Obrzeże kabiny TAMIYA , sama kabina DULUX biały z niebieskim barwnikiem w kilku odcieniach. Pasek oddzielający srebrne pokrycie od żółtego tyłu malowany TAMIYĄ po wcześniejszym naklejeniu taśmy malarskiej żółtej. Efekt końcowy. Reszty malowania modelu dopełnia naniesienie linii podziałowych blach, nitów. Stosuję markery wodoodporne o różnych grubościach w kolorach czarnym, srebrnym, zielonym. Generalnie barwa markera zależy od samego malowania. Ślady eksploatacyjne, okopcenia rur, wyloty karabinów, cieniowania uzyskuję aerografem dobierając odpowiednie odcienie farb brązowych, szarych etc. Przetarcia lakieru uzyskuję metodą "suchego pędzla". Srebrny przód modelu od góry pokryty jest kolorem Olive Drab.


 
Foto.23
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"

Po wycieniowaniu go szarym moczę pędzel o twardym prostopadle przyciętym włosiu w srebrnej farbie, wycieram szmatką i dopiero przecieram odpowiednie miejsca na modelu.
Daje nam to efekt złuszczonej, wytartej farby i wystającego spod pokrycia metalu. Na samym końcu cały model pokrywam warstwą SIDOLUXU, celem jego zabezpieczenia i zniwelowania różnic wynikających z różnej struktury krycia używanych farb. Przedstawiony na fotografiach 24 i 25 Zlin Z-50 pokryty został na samym początku ciemno pomarańczowym MOTIPEM. Później używałem farb modelarskich PACTRA, HUMBROL, jako biały zastosowanie znalazł DULUX. Maska modelu malowana metalizerami TESTORSA w kolorach polerowanego aluminium i barwy gun-metal. Całość na końcu pokryta SIDOLUXEM.



Foto.24
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 

 
Foto.25
Źródło: archiwum Tomasz Motyl "Motylasty"
 
Na tym kończę cykl o EPP zdając sobie sprawę, że nie wyczerpałem wszystkich aspektów traktujących o zastosowaniu tego materiału w modelarstwie lotniczym RC. W przypadku gdy znajdą się inne możliwości użycia tego materiału, czy też inne sposoby jego wykorzystania stosowna erratę zamieszczę.
 

Grudzień 2013,  Tomasz Motyl "Motylasty", Zdjęcia: archiwum własne